"Something Like The View" Lydia Unsworth

Nietuzinkowy przekaz. Koncepcja przemyślana w najdrobniejszych szczegółach zawoalowana pozorną przypadkowością i niedbalstwem w mianowaniu do rangi sztalugi starej dechy, lub wysłużonych drzwi zabytkowej szafy. Ujęcia proste i przejrzyste, jednak pobudzające percepcję przewrotnością. Kadr wręcz ascetyczny, a w każdym Coś Jak Widok, autorstwa Lydii Unsworth obecnej na uroczystym otwarciu wystawy 14 maja 2010 roku.
Jak sama przyznaje, zjeździła cały Świat, ale jej serce mieszka na wschód od Niemiec. Z każdego zakątka na Ziemii jest za to droga powrotna do środkowo- wschodniej Europy, do Polski. Mimo, że nie może się w wędrówce zatrzymać, zdarzył się "Przystanek Koszalin", który posłużył jej za modela o wizerunku nieswojo szarym i mrocznym, nawet mimo ogromu zieleni. Niekiedy zimny pod śniegową pierzyną bez funkcji grzania, a za chwilę geometrycznie uporządkowany otulony ciepłą poświatą zachodzącego słońca. Niepokojąco wyludniony lub dziwnie tłoczny. Niby dobrze znany, ale jednak nie dało się oprzeć wrażeniu, że łatwiej się w nim zgubić, niż odnaleźć. Bo może to tylko... coś jak Koszalin?



